Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Dzisiaj doznałem mocnego szoku cenowego w sklepie z bielizną. Wyobraźcie sobie zwykły biustonosz amerykańska albo francuska marka (na 99% produkowany w Chinach), cena 1180 RMB, około 500 PLN. Koszt produkcji takiego biustonosza to może 40-50 PLN, jaki zysk? Dziesięciokrotny!!! A najzabawniejsze jest to, że taki sklep wcale nie bankrutuje i ma jakiś klientów. Ja wiem, że w Polsce też są drogie, luksusowe sklepy, ale w Chinach? Przecież to tutaj utarło się, że w kraju środka jest najtaniej, wszystko za miskę ryżu. Otóż, jak już wcześniej wspominałem takie zakupy jak odzież wolę robić w Polsce, taniej i lepsza jakość.
Byłem dzisiaj w księgarni, znalazłem album o mocnym tytule "Przewodnik po Świecie", trzy części: Ameryka Północna, Europa i Bliski Wschód. No, Świat najwyraźniej się skurczył. Ale jest Europa, przeglądam, na okładce mapa, w samym środku Polska. Sprawdzam kraje wewnątrz albumu (taki przewodnik, zdjęcia, opis zabytków): Rosja, Finlandia, Szwecja, Niemcy, Czechy, Francja, Hiszpania, Portugalia, Włochy... Polski nie ma! Może nie ma Polski już w Europie? I jak ten biedny Chińczyk ma kur.. wiedzieć, co to jest Polska i co tam w ogóle jest? Polska została pominięta razem z Litwą, Łotwą, Estonią, Ukrainą, Rumunią... i innymi mniejszymi państwami. Pytam się, kto za to odpowiada? Czemu nikt naszej ojczyzny nie promuje? A Chińczycy są coraz bogatsi, latają do Europy na wycieczki, ale do Europy, czyli nie do Polski, bo w ich książce Polski nie ma w Europie!!!
U mnie polska wigilia, mimo, że jestem w kraju środka. Oczywiście pewnych dań zabraknie, bo nie ma na przykład kiszonej kapusty, ale i tak przygotuję uszka, barszcz (koncentrat mam z ojczyzny), karpia w galarecie (zorganizowałem żelatynę z Polski), karpia smażonego, kapustę z grochem. Na święta zakupiłem nawet za kosmiczne pieniądze jakieś lepsze wędliny (bo jak wiecie w Chinach nie są one zbyt popularne), każdy plasterek piersi z indyka kosztował mnie około 1 PLN. Ser żółty tutaj to też rarytas, więc na święta pozwoliłem sobie na taką ekstrawagancję. I galaretki z kurczaka też będą, z makowcem gorzej, bo maku tu nigdy nie widziałem. W Chinach mam sporo kulinarnych przeciwności, ale po trzech latach tutaj, jakoś sobie radzę!
Wesołych Świąt! U mnie wszystko zgodnie z planem, była Wigilia z polskimi potrawami, a teraz czas na porządne śniadanie świąteczne.
Chińczycy są pracowici, ale jak zrobią sobie wolne to tylko im pozazdrościć. Rok temu większość firm miała wolne 1 i 2 stycznia z okazji zwyklego Nowego Roku. Tym razem niektórzy mają wolne do 4 stycznia! Kto tak świętuje nowy rok w Polsce? A za 5 tygodni będzie chiński nowy rok i będą mieli 10-14 dni luzu. Tylko pozazdrościć! A najlepsze jest to, że ten zwykły nowy rok mało ich obchodzi, nie robią imprez, nie piją szampana, co niektórzy idą po prostu spać, więc jakim prawem mają mieć noworoczne wakacje?
