Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Wtorek, 5 maj 2026 godz. 14:10

Tak trochę z przyzwyczajenia porównuję Chiny do Polski (chociaż to najczęściej nie ma sensu), ale jednak... Na przykład wynajem elektrycznego roweru miejskiego we Wrocławiu kosztuje tyle, co wynajem taksówki w Chinach (może nie w dużych metropoliach, ale w mniejszych, czyli porównywalnych do Wrocławia). Za 10 minut jazdy rowerem zapłacimy prawie 6 PLN, czyli około 12 RMB. Jadąc taksówką w Chinach przez około 10 minut zapłacimy podobnie 10-12 RMB. Najczęściej są to taksówki elektryczne teraz. Sprawdzaliśmy też ostatnio taksówkę z Ningbo do Jiaxing (około 100km i przejazd mostem długości 38km) koszt około 200-250 PLN. Jeśli jadą 3-4 osoby, po przeliczeniu na osobę, jest to koszt porównywalny do pociągu w Chinach. Korzystając z tej samej aplikacji w Polsce za przejazd 100km zapłacimy około 700-800 PLN. Różnice są!

Sobota, 13 czerwiec 2026 godz. 14:06

Tak sobie myślę dzisiaj, że ten WeChat został sprytnie wprowadzony w Chinach. Najpierw aplikacja do rozmów, darmowych telefonów przez internet, przez wifi. Oczywiście wymiana zdjęć, później filmów, plików, dokumentów itd. Wygoda, nowoczesne rozwiązania, łatwa komunikacja. Program stworzony przez prywatną firmę z Shenzhen - Tencent. Ale chińska władza szybko widzi w tym potencjał i program nie jest już w ogóle prywatny. To taki nasz mObywatel teraz plus karta płatnicza, dowód osobisty, paszport, wszystko po prostu. Teraz to także kombo, które łączy inne aplikacje np. taksówki, zamawianie jedzenia, zakup biletów kolejowych, różnego rodzaju weryfikacje, logowania, potwierdzenie tożsamości itp. Dla nas to kosmos. Wyobraźcie sobie Gadu-Gadu z takimi funkcjami. Fajnie wymyślone, bo przecież, gdyby rząd stworzył taką aplikację i przymuszał ludzi do rejestracji, użytkowania to pewnie jakiś odsetek by się buntował lub rezygnował ze smartfonów. Ale najpierw dostajesz "wygodę", ułatwienia. Możesz dzwonić, wysyłać pliki, pochwalić się zdjęciami wśród znajomych, tworzyć grupy itp. Powoli jednak rząd zmienia to w aplikację, która pozwala płacić, weryfikować tożsamość, podróżować. Nadal wiele ułatwień, ale jednocześnie pełna, "permanentna inwigilacja", że tak zacytuję klasyka. Należałoby dodać "nie wytrzymam!", ale Chińczycy wytrzymują.

Poniedziałek, 29 czerwiec 2026 godz. 18:24

Mam wrażenie, że kultura zachodu cały czas prowadzi wojnę z kulturą wschodu. Przez lata zadaniem mediów anglosaskich było pokazywanie Chin, jako kraju zacofanego, niebezpiecznego, biednego. Nawet do 2010 roku to było realizowane dosyć skutecznie. Wiadomo, niewielki odsetek ludzi podróżował do Chin, może dopiero po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie (2008 rok) świat trochę "otworzył oczy". Teraz jednak, kiedy mamy wysyp relacji z TikToka, Facebooka, Instagrama, gdzie wielu ludzi pokazuje zwykłe życie w Chinach, atrakcje turystyczne Kraju Środka, nowoczesne miasta, środki transportu; odbiorcy uświadamiają sobie, że te Chiny nie są jednak tak zacofane, a nawet jest to kraj bardzo nowoczesny, rozwinięty. Tylko Chiny są nowoczesne już nawet od 2000 roku, bo to wtedy budowano drapacze chmur, wielkie mosty, nowoczesne autostrady, metro w wielu miastach, a nieco później sieć szybkiej kolei. Dopiero teraz wiele osób "odkrywa Chiny". Z jednej strony bardzo dobrze, ale z drugiej ten zachwyt pokazuje, jak mało ludzie wiedzą o świecie. Jak mało czytają, jak mało szukają informacji spoza głównego nurtu mediów kontrolowanych przez duże korporacje, a tym samym, pośrednio przez rządy. Zachód nie może mówić dobrze o Chinach czy o Rosji. Teraz niektóre sukcesy, fakty o Kraju Środka są przemilczane. Skoro nie mogą otwarcie krytykować Chin, to starają się milczeć na temat Chin. Najgorsze jest to, że geopolitycznie Polska jest pomiędzy tymi dwoma światami - wschodu i zachodu. Najgorsze jest jednak to, że nasza dyplomacja, nasi politycy są beznadziejni i zamiast korzystać z tego położenia, my naprawdę bardzo dużo tracimy!

Środa, 2 wrzesień 2026 godz. 17:18

Chiny - rozwijają się bardzo szybko, technologia wkracza już do każdej branży, każdego aspektu życia. Obcokrajowcy, którzy odwiedzają kraj środka, zachwycają się nowoczesnymi rozwiązaniami, ale niektórych Chińczyków zaczyna to trochę przerażać, może nawet jakoś przerastać. W zasadzie taki pospolity dzień może minąć bez kontaktu z drugim człowiekiem - słuchawki na uszy, aplikacje, bilety online, roboty, panele dotykowe, zamawianie jedzenia online itd. Powrót do domu - przeglądanie WeChat moments lub odpowiednika TikToka na Chiny. Jest to jakaś wygoda, są to jakieś ułatwienia, ale naprawdę te zmiany są zbyt szybkie. Może ja już jestem osobą starszej daty, bardziej tradycyjną, może z jakąś romantyczną duszą, bo lubiłem rozmawiać z ludźmi, czasem pomagać komuś, innym razem to mi ktoś pomagał. Nie było map w telefonach, aplikacji, czasem się człowiek po prostu gubił, szukał drogi, pytał. Takie sytuacje miały też plusy, bo czasem przypadkowo odnajdowało się ciekawe miejsca, interesujące budynki, fajne sklepy. Spacerując bez celu trafiłem do sławnego Dongmen (historyczny deptak), aktualnie to bardzo popularne centrum zakupów w Shenzhen. Ludzie byli też ciekawi świata, ciekawi innych ludzi, innych nacji. Teraz jest w Kraju Środka tak wielu turystów, że raczej większość Chińczyków ich omija, coraz rzadziej ludzie ze sobą rozmawiają. Wszyscy są zajęci relacjami, nagrywaniem tego, co widzą dookoła lub właśnie pochłonięci widokiem jakiegoś robota, autonomicznego auta, robota-kucharza itp. Świat się bardzo zmienił, tylko czy jesteśmy na pewno gotowi na te zmiany?

Czwartek, 10 wrzesień 2026 godz. 16:16

Chiny tak bardzo się zmieniły. Powoli zbliżają się dni wolne na początku października. 15-20 lat temu w okresie chińskich świąt dużo ludzi po prostu wracało w rodzinne strony, spędzali czas z rodzicami, dziadkami. Za bardzo nie mieli możliwości i pieniędzy, żeby gdzieś podróżować. Owszem, były tłumy na stacjach kolejowych, dworacach autobusowych, ale jeśli chodzi o atrakcje turystyczne było umiarkowanie, bez większych tłumów. Teraz ludzi w Chinach stać na podróże po całych Chinach od Pustyni Gobi po Hong Kong, od Tybetu po Szanghaj. Podróże zagraniczne np. Korea, Japonia, Tajlandia też nie stanowią żadnego problemu dla Chińczyków. Po prostu stać ich na to i mają więcej wolnego czasu. Wcześniej dużo pracowali, odkładali każdego yuana na mieszkania, na prywatne lekcje i korepetycje dla dzieci, na samochody. Priorytety w ostatnich latach się zmieniły. Chińczycy lubią zwiedzać (chociaż w milionowym tłumie nie jest to łatwe ani przyjemne), lubią przesiadywać w restauracjach, barach, pić kawę w kawiarniach, spędzać aktywnie dzień w parku itd. Inwestują też chętnie w różne hobby. Kiedyś nie można było spotkać ludzi uprawiających bieganie poza parkami, ludzi na kolarzówkach, kierowców w wyścigowych autach, na motocyklach. Wiele osób wydaje pieniądze na sprzęt fotograficzny i nowoczesne kamery jak Dji Action. Po prostu cieszą się życiem, wydają pieniądze. Ma to swoje plusy, ale na pewno największym minsuem są tłumy, kolejki i utrudnienia w pobliżu największych atrakcji. Gdy w 2003 roku po raz pierwszy odwiedziłem sławną Terakotową Armię było wokół mnie kilkanaście osób, teraz... setki tysięcy. Chyba żałuję tylko, że wtedy nie robiłem jeszcze więcej zdjęć, teraz miałyby ogromną wartość historyczną, poznawczą.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone