DZIENNIK

moje zapiski z życia w Chinach

<<<poprzednie wpisy

oglądasz najnowsze wpisy

Wtorek, 11 luty 2020

W Kraju Środka władza wprowadziła bardzo restrykcyjny system kontroli obywateli w związku z koronawirusem. Firmy i fabryki muszą najpierw uzyskać zezwolenie na rozpoczęcie działalności po Chińskim Nowym Roku. Każdy obywatel, który wróci z rodzinnych stron do swojego mieszkania, musi to zgłosić lokalnym urzędnikom lub poprzez aplikację WeChat. Niektórzy nadal nie wracają do pracy z obawy przed zakażeniem, w miarę możliwości pracują w domu - chodzi oczywiście o pracowników biurowych i sprzedaż zagraniczną. Gorzej wygląda sytuacja z produkcją. Mi trudno sobie wyobrazić opustoszałe chińskie miasta, które zawsze tętnią życiem, są przepełnione, wręcz przeludnione, ale ma to swój urok. Teraz naprawdę jest dziwnie.

Sobota, 28 marzec 2020

Trochę wątpię, że ten koronawirus to przypadek. Legenda o łuskowcu zjedzonym przez nietoperza czy odwrotnie - brzmi trochę jak mitologia. Wydaje mi się, że ten wirus ma "przetasować" cały świat i zmienić gospodarkę, zmienić układ sił. Ktoś to zaplanował. Na pewno jeszcze miesiąc temu wiele osób cieszyło się, że przez te perturbacje chińska gospodarka ucierpi, że Kraj Środka nie będzie już liderem. Teraz już chińska gospodarka nieźle się odbiła sprzedając miliardy maseczek na cały świat. Sytuacja w USA i Europie wygląda źle, a w Iranie czy Syrii będzie jeszcze tragiczniej. Co dalej? Wirus będzie szalał, bo w Polsce nie mamy nawet połowy restrykcji, jakie były w krajach azjatyckich. W innych krajach jest jeszcze "luźniej".

Piątek, 8 maj 2020

Chiny na pewno nie są idealnym państwem, nie mają idealnego ustroju - ale tak się zaczynam zastanawiać... Europa i Stany Zjednoczone pomimo trwającej pandemii otwierają sklepy, firmy, już niedługo restauracje i przywracają "normalną" działalność. Oczywiście tym sposobem próbują ratować gospodarkę. Łatwo się domyślić, że chorych będzie przybywać. Tym samym te nowoczesne, demokratyczne kraje poświęcą jakąś część starszych i/lub schorowanych obywateli, żeby ratować większość i ratować tym samym własne tyłki (wiadomo, w kryzysie przybędzie protestów, w społeczeństwie będzie narastała złość skierowana przeciw rządzącym, obalenie władzy gwarantowane). Kraj Środka zrobił odwrotnie, najpierw ograniczył prawa i wolności wszystkich tylko po to, aby ratować tych słabszych. Dopiero kiedy sytuacja została w dużym stopniu opanowana; dopiero, kiedy ludzie byli bezpieczni, a zachorowania ograniczono do minimum - wtedy przywrócono stopniowo funkcjonowanie firm, fabryk, sklepów i restauracji. Rząd chiński jest dosyć bogaty, więc stać ich na pewne straty w budżecie, jakieś ustępstwa, okres przestoju gospodarczego. Teraz pojawia się pytanie, gdzie tutaj są prawa człowieka, prawa obywatelskie, wolność, demokracja? Czy demokracja oznacza prawo eliminacji słabszych jednostek, poświęcenie ofiar na rzecz dobrobytu większości? Najwyraźniej tak, ale jakoś w tej, konkretnej sytuacji bardziej humanitarny wydaje się być chiński komunizm?!

<<<poprzednie wpisy

oglądasz najnowsze wpisy


 

 

 

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone