Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Nie odzywałem się przez jakiś czas, bo byłem w Polsce. W sumie nic nadzwyczajnego nie robiłem, a jakieś dziwne przygody miałem. Dostrzegam pewne rzeczy, zachowania i zjawiska, których przeciętny Polak nie widzi, patrzę na wszystko z dystansu, może nawet przez pryzmat Chin i widzę też zmiany, jakie nastąpiły po jakimś tam czasie, gdy ostatnio byłem w Polsce. Jak tylko znajdę chwilkę to opiszę to wszystko w felietonie, bo pewne sytuacje naprawdę mnie zszokowały.
...a tylu znajomych Chińczyków oglądało mecz! I jak ja mam im teraz w oczy spojrzeć? Siedzą przed telewizorem o 3 w nocy czasu lokalnego i co, jaki wynik? Wstyd i hańba!!! A ja koledze Chińczykowi kupiłem nawet koszulkę naszej reprezentacji i jak mam mu ją dać? Już lepiej koszulkę Ekwadoru mogłem kupić.
Napisałem taki bardziej krytyczny tekst o Chinach, o jednym, pewnym bardzo specyficznym problemie, procederze i od razu jedna sławna gazeta, najsławniejszy tygodnik, miesięcznik poświęcony tematyce zagranicznej, a także portal internetowy... wszyscy są zainteresowani! Coś niebywałego! Ja zawsze mówiłem, że jak się źle pisze o kraju środka to oni chętnie publikują i ta sytuacja teraz dowodzi, że miałem rację. Każdy inny tekst do nich wysyłałem i cisza, a teraz wszyscy się nim interesują. Chcesz zostać milionerem - pisz źle o Chinach!!! Oto moja recepta na życie!!! Jak pisałem o państwie środka dobrze, to można było poczytać o tym w Niedzieli, a teraz... Jak chcesz opluć Chiny to każdy porządny dziennik, tygodnik i miesięcznik udostępni ci stronę.
Mój kolega Chińczyk wiąże ogromne nadzieje z występem naszej reprezentacji na mistrzostwach świata. A ja się cieszę, że wczoraj w telewizji nie pokazali słynnej bramki bramkarza. W takich momentach człowiek ma ochotę jechać do konsulatu i oddać polski paszport. Jeśli ten kolega tego nie oglądał, to ja mu nawet nic nie mówię, niech biedak nadal wierzy w Polskę, może on tak się nastawia, bo nie jest Polakiem i twierdzi, że nasza reprezentacja jest mocna! Ja jestem większym realistą i wiem, że w piłkę to graliśmy dobrze, jak mnie jeszcze na świecie nie było i może znowu będziemy grali dobrze, ale mnie już chyba wtedy na świecie nie będzie. W ciągu najbliższych stu lat sukcesów nie oczekuję.
Dzień bez papierosa... w Chinach w zasadzie większość kobiet nie pali. Do niedawna młoda dziewczyna, która paliła papierosy była uważana za prostytutkę, która nauczyła się palić w barach karaoke. Teraz coraz więcej młodych dziewczyn z Hong Kongu, Shenzhen, czy Szanghaju sięga po papierosa, czują się wyzwolone, modne i niezależne, palą w jakiś dziwny, arystokratyczny sposób. Mężczyźni palą za to bardzo często. Papierosy z kraju środka są ponoć bardzo mocne.
