Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Ja już różne rzeczy na sprzedaż widziałem w chińskiej telewizji. Cały czas na jednym programie krem na powiększanie biustu, tabletki na wzrost, magiczny sprzęt do ćwiczeń, cudowne maści, które usuną każdą bliznę i przebarwienie, ale... dzisiaj coś nowego. Pamiętacie takie urządzenie do prostowania szczęki, które zakładała Kasia Figura w filmie "Pociąg do Hollywood"? Otóż podobne urządzenie, taki metalowy stelarz z paskiem, żeby go przyczepić na głowę sprzedają w Chińskiej telewizji, w długim bloku reklamowym. Co prawda nie dotyczy to szczęki, ale kręgów szyjnych, ponoć ma wydłużyć szyję, a tym samym zwiększać czyjś wzrost (opiera się o ramiona i wyciąga szyję, głowę). Czego to ludzie nie wymyślą, żeby innych nabijać w butelkę i zarabiać kasę?
Pani Merkel spotyka się z prezydentem Chin, panem Hu Jintao. I w polskim radiu mówią, że Niemcy mają rozmawiać o prawach człowieka w Chinach... tak akurat! Niemcy mają jeden temat z Chińczykami biznes, biznes i jeszcze raz biznes. Niemcy radzą sobie wspaniale w interesach imporcie i eksporcie z/do Chin. Ich dyplomacja zawsze mocno wspierała wszelkie kontakty handlowe. Pamiętam jak rok, albo nawet dwa lata temu w kraju środka był tu kanclerz Schroder, piękna delegacja, około stu osób, tłumacze, biznesmeni, dyplomaci, doradcy. Niemcy wiedzą, że na przyjaźni z Chinami można tylko zyskać, szkoda, że w Polsce nikt takiego faktu jeszcze nie odkrył!!!
Dzisiaj zakończono budowę wielkiej Tamy Trzech Przełomów na rzece Jangcy, długości 2,3km. Z jednej strony ma to pokryć 10% zapotrzebowania energetycznego Chin (powstanie tam największa elektrownia wodna), regulować stan wód i zapobiec powodziom, z drugiej strony to ponoć gigantyczna i bezsensowna inwestycja, która może powodować susze i przyczynić się do wyginięcia wielu gatunków roślin i zwierząt. Najlepszy jednak był dzisiaj komentarz pod informacją Onetu o tej tamie. Ktoś napisał, że tempo pracy jest prawie takie samo jak w Polsce, bo u nas wybudowano w tym czasie 2,3km autostrad.
Znajomi Chińczycy coraz częściej mogą sobie pozwolić na wycieczki objazdowe po Europie (koszt około 8000-12000 PLN), zwiedzają na szybko kilka, nawet kilkanaście kraji. Jakie kraje wymieniają po powrocie: oczywiście Francja, Anglia, Włochy, Hiszpania, Niemcy, Watykan, czy nawet Luksemburg i Belgia, a Polska? Zastanówmy się nad Polską? To w sumie taki mały kraj (jeden z mniejszych w Europie), nie ma tam ładnych jezior, gór też nie, morza pewnie też nie mają, na pewno bieda, żadnych zabytków, nic ciekawego, ludzie wredni, wszędzie złodzieje - chyba tak właśnie postrzegają Polskę, skoro nikt tam nie jedzie, żadne biuro podróży w Chinach nie ma oferty wycieczki do Polski. Komu to zawdzięczamy? Naszej PIT, naszym dyplomatom, rządowi. Ja promuję Polskę jak mogę i wiem, że ci Chińczycy, którzy tam byli, albo ci, którzy na przykład widzieli Kraków w TV uwielbiają naszą ojczyznę. Historyczna, piękna Polska, wspaniała przyroda, niewyobrażalne (dla Chińczyków) zabytki, gościnni ludzie...
Niektórzy Chińczycy naprawdę pracują za długo, nie to żeby każdy miał tak dużo pracy, oni po prostu nie mają, co robić w domu. Często są samotni, dużo dziewczyn nie ma po co wracać do domu, co tam mogą robić? Siedzieć przed telewizorem, albo spać? Lepiej trzasnąć trochę nadgodzin, albo po prostu siedzieć w biurze na czacie, czy gadać z klientami (wcale nie o zamówieniach) na jakimś komunikatorze internetowym. W domu najczęściej nie mają komputerów, czasem nawet nie mają w ogóle nic, tylko łóżko i szafę. Takie nadgodziny są zrozumiałe, więc niech nikogo nie dziwi, jak dostaną odpowiedź na email o godzinie 23:00 (czasu chińskiego oczywiście).
