Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Wtorek, 6 luty 2024 godz. 00:57

Nie wiem, na ile to prawdziwa historia, ale w Chinach wszystko jest możliwe. Otóż, w Szanghaju rodzice pana młodego chcieli przekazać mieszkanie synowi. Tylko tam darowizna na syna jest obciążona podatkiem. Dosyć duża kwota (chyba około 10%) i postanowili tego uniknąć. Jak? W ciekawy sposób. Para młoda się rozwiodła, rodzice pana młodego też się rozwiedli. Później były teść poślubił swoją byłą synową ;-). Oczywiście chodziło tylko o dokumenty, obie pary żyły normalnie, jak po pierwotnych zaślubinach. Po jakimś czasie były teść przepisał mieszkanie na byłą synową (według dokumentów na swoją aktualną żonę). Kiedy to wszystko się uprawomocniło pary znowu się rozwiodły i po jakimś czasie rodzice pana młodego znowu się poślubili, a para młoda znowu wstąpiła w związek małżeński. Rodzina musiała wykazać się dużym zaufaniem, bo co gdyby ojciec postanowił zostać z młodą synową? Nie wiem, czy to zrozumiałe, ale na pewno bardzo śmieszne. Akurat prawo nie przewidziało takiego cyrku i takich rotacji w jednej rodzinie. Jak widać Chińczycy to zaradny naród, tutaj akurat mamy wiele wspólnego - Polak też potrafi obejść wiele przepisów i ograniczeń. Szczególnie, gdy chodzi o podatki, pieniądze.

Sobota, 27 styczeń 2024 godz. 06:15

/"Jeśli nie jesteś przestępcą, to co ci przeszkadza inwigilacja?/" - tak odpowiedział mi kiedyś pewien Chińczyk, gdy zapytałem go, czy nie irytują go kamery na ulicach, w urzędach, sklepach, dworcach? Rzeczywiście, Chińczycy nie postrzegają ciągłej ingerencji w ich prywatność jako zagrożenie. Przeciwnie, chwalą sobie bezpieczeństwo i spokój. My patrzymy na to wszystko inaczej, dla nas liczy się wolność i prywatność. W Kraju Środka taka ciągła inwigilacja może rzeczywiście przeszkadzać najbardziej przestępcom, złodziejom czy ewentualnie mężom, którzy spotykają się ze swoimi kochankami w różnych miejscach i okolicznościach. Będąc ostatnio w hotelu w Guangzhou przez moment zastanawiałem się nawet, czy nie ma nade mną jakiejś kamery w toalecie. Trochę paranoja, ale rzeczywiście tych kamer jest sporo. Niektórzy pewnie kojarzą grę Metal Gear Solid, tu w Chinach Snake nie miałby łatwo. Patrząc na sufit stacji kolejowej mam wrażenie, że jedną kamerę obserwują cztery inne kamery, więc gdyby ktoś chciał się tutaj anonimowo przedostać, a w zasadzie przesunąć o kilka metrów musiałby dezaktywować pięć kamer jednocześnie. Raczej niewykonalne. W sieci krąży już dużo filmów o punktowaniu ludzi, wystawianiu mandatów automatycznie itp. Pewnie, w niektórych miejscach tak jest, ale przechodziliśmy ze znajomymi Chińczykami na czerwonym świetle przy stacji kolejowej Guangzhou Dong i nikt żadnego mandatu nie dostał, żadnych punktów nam nie odjęło. Do tych kamera można się przyzwyczaić, zwalczyć się ich raczej nie da. Natomiast ciągłe myślenie o nich, poczucie tej ciągłej obserwacji, braku prywatność niektórych może doprowadzić do szaleństwa.

Piątek, 22 grudzień 2023 godz. 22:35

Aktualnie w Chinach zostanie wprowadzony oficjalny limit czasu i limit finansowy dla gier online. Zapewne będzie wprowadzone ograniczenie, co do ilości wirtualnych przedmiotów, umiejętności bohaterów lub kwot, jakie można zainwestować w dodatki do danej gry. Coraz więcej osób jest uzależnionych od multimediów, praktycznie każdy obywatel posiada smartfona i jest cały czas online. Wsiadając do metra w każdym chińskim mieście widać tylko ludzi z pochyloną głową, którzy są skupieni na swoich telefonach lub tabletach. Ogromna większość ogląda jakieś filmy lub seriale, inni rozmawiają ze znajomymi przez WeChat, a jeszcze inni grają. Niektórzy potrafią wykonywać kilka czynności na raz, jakby byli stworzeni do świata wirtualnego. Co do gier to dotyczy to zarówno młodych, jak i starszych Chińczyków. Już wiele lat temu zaobserwowałem, że Chińczycy są bardzo podatni na hazard. Wcześniej to były głównie niewinne gry w karty, ale już tam pojawiały się jakieś drobne zakłady finansowe. W mojej galerii zobaczycie też panów w średnim wieku, którzy grają w chińskie szachy na pieniądze. Aktualnie tych gier jest mniej, a zastąpiły je właśnie rozrywki online. Tutaj jest mnóstwo gier RPG, gdzie rozbudowuje się swoją postać, jej umiejętności, bronie - te gry często odwołują się do chińskiej historii np. Epoka Trzech Królestw. Wiele postaci z bajek, książek zostało przeniesionych do gier online. Przypomnę tutaj, że formalnie w Chinach hazard jest zakazany, ale właśnie gry online wymknęły się spod kontroli. Tylko, czy teraz te ograniczenia nie spowodują protestów i rewolucji w Chinach ;-) ? Kiedyś ludzie walczyli o wolność, żywność, godność, a teraz będą wściekli nie mając dostępu do swojej ulubionej gry.

Wtorek, 11 lipiec 2023 godz. 05:08

Znam coraz więcej osób w Chinach, które albo już wyemigrowały, albo planują emigrację w najbliższym czasie. Dla wielu osób obostrzenia Covidowe były czynnikiem decydującym. Problem polega też na tym, że to już nie są Chiny z okresu Mao. Przeciętny Chińczyk, wie jak wygląda życie za granicą. Pomyślicie pewnie, że chodzi o demokrację i wolność słowa, ale właśnie chodzi bardziej o inne czynniki. Przede wszystkim spokojniejszy tryb życia. Mój znajomy planuje wyprowadzić się na dobre do Kanady. Widzi, że jego dzieci są umęczone nadmiarem szkolnych zajęć. Uwierzcie mi, że dzieci w Polsce nie mają nawet 30% zajęć, które są w Kraju Środka. Oczywiście przekłada się to na realną wiedzę, ale też na indoktrynację, dyscyplinę i raczej taki niezdrowy patriotyzm, nacjonalizm. Młodzi Chińczycy przebywają w szkole praktycznie od rana do późnego wieczora, mają oczywiście przerwę obiadową, ale nie mają w zasadzie wolnego czasu. W tygodniu rodzinne kontakty są ograniczone do minimum. Chińczycy się wzbogacili i chcą bardziej korzystać z tych pieniędzy, z życia. Niektórzy myślą o wyemigrowaniu do Grecji. Koleżanka żony od wielu lat przebywa w Kanadzie, gdzie prowadzi biuro pomagające w formalnościach migracyjnych. Moja dobra znajoma z Shenzhen, z którą znam się już od 19 lat od kilku lat mieszka w Australii. Tam znalazła męża, tam założyła rodzinę. Niektórzy emigrują bliżej np. Malezja, Singapur, a inni daleko do Europy, Ameryki. Chińska klasa średnia często nie widzi przyszłości we własnej ojczyźnie. Coraz trudniej założyć rodzinę, własne mieszkanie jest poza ich zasięgiem finansowym, nie mają motywacji, nie mają czasu by wychowywać dzieci. Wielu Chińczyków pracuje naprawdę ciężko, praca to ich całe życie i nie zostaje już czas na nic innego. Niektórzy wiedzą, że w Europie jest inaczej, że ludzie niekoniecznie pracują od rana do wieczora, że mają czas dla swoich dzieci, mają urlopy, weekendy. Nie muszą się ciągle przepychać, stać w kolejkach i walczyć o każdy metr kwadratowy dla siebie.

Niedziela, 28 maj 2023 godz. 20:30

Teraz może się to już zmieniło, ale jeszcze kilka lat temu często słyszałem, że w Kraju Środka pracuje się za miskę ryżu. Obiektywnie patrząc to pensje są podobne do tych w Polsce, a w Chinach często nawet wyższe na podobnych stanowiskach. Poza tym w Chinach nie ma takich obciążeń podatkowych czy składek ZUS. Dodatkowo w wielu branżach pracownicy otrzymują miejsce noclegowe i wyżywienie. Chciałem dzisiaj jednak \"pochwalić się\" chińską emeryturą. Nauczycielka z liceum mojej żony w prowincji Hunan, która przeszła na emeryturę w wieku około 50 lat otrzymuje miesięczną emeryturę w wysokości 8000 RMB (w przeliczeniu 4800 PLN). Wspomnę też, że praca chińskiego nauczyciela jest dobrze płatna, a dodatkowo w średnich i dużych miastach nauczyciele zarabiają setki tysięcy yuanów na korepetycjach. Osoba, która zajmuje się wykończeniem mieszkań w prowincji Zhejiang powiedziała mi, że nauczyciele to aktualnie jego najlepsi klienci. Wydają miliony na nowe mieszkania i miliony na marmurowe wykończenia i meble w stylu \"roko-koko\". Naprawdę nie przeszkadzałoby mi, gdyby w Polsce praca nauczycieli była naprawdę doceniana i szanowana. Świetnie, gdybyśmy mieli zaangażowanych, ambitnych nauczycieli, którzy uczyliby z pasją i dobrze na tej pracy zarabiali. Możemy o tym tylko pomarzyć.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone